sobota, 23 lipca 2016

Lipiec w ogrodzie

  Myślę, że połowa lipca to dobry moment na kilka kadrów ogrodu, w którym na szczęście, wszelkie zabiegi pielęgnacyjne ograniczyły się do kosmetyki w postaci koszenia trawy. To ten czas, kiedy każda chwila w nim spędzona napawa mnie dumą i niemałym zaskoczeniem, bo jak wielokrotnie podkreślałam, jestem zupełnym amatorem ogrodnictwa, a wszelką wiedzę nabywam z "działkowca" i własnych obserwacji. Jest pięknie! I mimo iż już brakuje miejsca, to i tak, w dalszym ciągu sadzę i sadzić będę, bo przecież tydzień bez przesadzania to tydzień stracony. Marzę o większej powierzchni i wiem, że jest to do zrobienia, ale...potrzeba na to sporo czasu, no i oczywiście myśl musi dojrzeć. Może w przyszłym roku? Chciałabym, jest jeszcze tyle odmian hortensji :)




















niedziela, 5 czerwca 2016

Kącik dla małego czytelnika

- Marysiu, co byś chciała w prezencie na Dzień Dziecka? Zapytałam, choć innej odpowiedzi niż ta, nie mogłam się spodziewać.
- Książki! Odparła bez zastanowienia.
I tu nasunęła się myśl, a może zorganizować jakiś kącik z dobrym światłem do czytania...? Hamak jakiś, leżak, a może worek sako? Na naszym poddaszu jest niewiele światła, jedynie okno dachowe daje taką możliwość, na szczęście w Marysi pokoju pod takim właśnie oknem jest trochę wolnej przestrzeni do zagospodarowania, a że czytać uwielbia nie musiałam jej długo namawiać. Oczywiście książki też zamówiłam :)

Montaż tradycyjny na haki do zwykłej huśtawki, w naszym przypadku, do starej belki stropowej. Koło o średnicy 1 metra, jest na tyle duże, że już pierwszej nocy Marysia spała jak na biwaku.