niedziela, 15 kwietnia 2018

DIY makrama

  Od dłuższego czasu zastanawiałam się, czy potrafię, dogadać się z moim wybuchowym temperamentem. Robótki na drutach i szydełku to kompletnie nie moje klimaty, a w tym przypadku tylko wiążesz supełki, może wytrzymam? Motek 15zł, kij z lasu i w drogę... przez mękę. Pięć godzin to zdecydowanie za długo, ale postanowiłam i skończyłam! To moja pierwsza i ostatnia makrama, przedstawiam i polecam, dla nerwusów dla uspokojenia.


Sznurek bawełniany 100 m/op, + kilka metrów kolejnego,
Kij 180 cm








Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza