Szybka akcja, właśnie uświadomiłam sobie, że do pianina nie mam żadnego taboretu a Marysia jutro wraca. Ostatnia, niezawodna deska ratunku to strych ze swoją do końca niepoznaną zawartością. Nie zawiodłam się i tym razem. Oto rama krzesła, bez wnętrzności ale w doskonałym stanie. Do tuningu potrzebowała jedynie desek, poduszki i 1mb materiału, w kropeczki oczywiście. Na jakiś czas będzie musiało wystarczyć, na allegro cena taboretów do pianina to około 300-400 zł .... Podejrzewam, że będę musiała mu skrócić nogi ale to po jutrzejszych przymiarkach.

BARDZO ŁANIE UBRANE KRZESEŁKO
OdpowiedzUsuńWow świetna metamorfoza krzesełka.Jestem nim zachwycona. Ja zawsze żałowałam, że nie mam takich zdolności by coś przekształcać i dawać nowe życie przedmiotom
OdpowiedzUsuń